"Prowadzę kobiety przez kręte ścieżki mody". Poznaj Sandrę, stylistkę i mamę dwóch chłopców

list w: Kobiety z Pasją - Wywiady o: favorite Kliknięcia: 233
"Prowadzę kobiety przez kręte ścieżki mody". Poznaj Sandrę, stylistkę i mamę dwóch chłopców

Każdy mój dzień wygląda inaczej. Raz pracuję jako personal shopper, innym razem stylizuję sesję zdjęciową.

Sandra zgłosiła sie do nas w ramach akcji BUZY OF THE MONTH. Urzekła nas swoją bezkompromisową miłością do świata mody, stylu i vintage. Zapraszam na rozmowę z BUZY miesiąca - Sandrą Guzanek!

Opowiedz czym się zajmujesz i jak wyglądają Twoje dni?

Jestem stylistką i pracuję z kobietami w różnym wieku. Ogólnie rzecz ujmując, pomagam im odnaleźć się w swojej szafie. Spotykam się z nimi na przeglądach szaf, pomagam je oczyścić z rzeczy, które im nie służą i prowadzę przez kręte ścieżki mody, aż do znalezienia własnego stylu. Często towarzyszę im na zakupach i podpowiadam, co im pasuje i jakie są trendy. Ponieważ sama kupuję rzeczy z drugiej ręki zachęcam do tego też kobiety, które spotykam na swojej drodze. Raz w miesiącu organizuję w Płocku wyprzedaże szaf pod nazwą “Stare Szaty Cesarzowej”, gdzie mieszkanki miasta i okolic mogą sprzedawać swoje używane ubrania i w ten sposób dać ciuchom drugie życie. Każdy mój dzień wygląda inaczej. Raz pracuję jako personal shopper, innym razem stylizuję sesję zdjęciową. Sporo czasu poświęcam na “bycie na bieżąco” w modzie i szukanie inspiracji. Sama prowadzę konta w mediach społecznościowych, na których publikuję treści modowe. To zajmuje mi sporo czasu, ale jest też pewnego rodzaju przyjemnością!

Sandra ma na sobie koszulę IVY w kolorze zielonym

Wyprzedaże szaf o nazwie "Stare Szaty Cesarzowej" organizujesz już od dwóch lat. Opowiedz o tym, skąd pojawił się taki pomysł?

Sprzedawałam swoje używane ubrania w internecie: na instagramie, na vinted, na grupach facebook’owych. Wiem ile czasu zajmuje opisywanie każdej rzeczy, fotografowanie jej i odpisywanie na pytania potencjalnym kupującym. Nie każdy ma na to czas. Za to każdy ma w szafie rzeczy, których już nie nosi, bo są za małe, bo się opatrzyły, bo zostały kupione pod wpływem impulsu, ale nie pasują do naszego stylu. Taka lokalna wyprzedaż szaf to świetna okazja, żeby pozbyć się nadmiaru ubrań i dać im szansę trafić do nowej kochającej właścicielki :)

Własna działalność ma swoje plusy i minusy. Do korzyści niewątpliwie należy to, że sama ustalam godziny pracy i mogę dostosować je do życia rodzinnego.

Czy koncepcja szafy kapsułowej jest Ci bliska? Jak ubierasz się na codzień?

Szafa kapsułowa to kompletnie nie moja bajka. Podobają mi się różne style, wszystko zależy od mojego nastroju, pory roku. Jesienią ciągnie mnie do skóry, ciężkich butów, oversize’u. Wiosną budzi się moja romantyczna natura. Kocham vintage, ale nie umiem wybrać jednej ulubionej dekady. W każdej coś mi się podoba, dlatego noszę rzeczy mniej więcej od lat 50-tych do współczesności. Chyba za bardzo lubię bawić się modą, żeby ograniczyć się do szafy kapsułowej.

Co jest Twoim faworytem z obecnej kolekcji BuzyWives?

Oversize’ove koszuleto jest to, co wykorzystuję w stylizacji cały rok. W chłodniejsze miesiące noszę pod sportowymi bluzami lub po prostu do spodni, a latem bardzo lubię je narzucać na sukienki. Te z kolekcji BuzyWives mają przyjemny materiał i piękną formę, dlatego to mój faworyt.

Jesteś mamą dwóch synów i masz własną działalność. Czy zawsze udaje Ci się znaleźć równowagę łącząc te dwie role?

Własna działalność ma swoje plusy i minusy. Do korzyści niewątpliwie należy to, że sama ustalam godziny pracy i mogę dostosować je do życia rodzinnego. Staram się maksymalnie wykorzystać czas kiedy dzieci są w szkole i przedszkolu. Popołudniami ustawiam sobie pracę tak, żeby ktoś inny (tata czy babcia) mógł się nimi zająć, a ja jadę na spotkania z klientkami. Taki system mi bardzo odpowiada. Natomiast wyznaję zasadę „moje dzieci, mój obowiązek”. Mamy cudowne babcie, które zawsze chętnie zaopiekują się dziećmi, kiedy zajdzie taka potrzeba, ale ja staram się korzystać z ich pomocy w minimalnym zakresie czasowym. Kiedy dzieci chorują, teraz na szczęście rzadko, to ja z nimi jestem. Teraz chłopcy są starsi i coraz bardziej “samoobsługowi”, ale kiedy byli młodsi, moja praca była odsunięta na dalszy plan. Podzieliliśmy z mężem obowiązki tak, że mogłam skupić się tylko na domu. Dzieci sporo chorowały i miałam świadomość, że powrót do pracy w tamtym momencie dałby mi więcej frustracji niż korzyści. Dla mnie powrót do pracy w momencie kiedy byłam na to gotowa i możliwość pracy na własnych zasadach to pewnego rodzaju luksus i cieszę się, że mogłam sobie na niego pozwolić.

Dziękuję za rozmowę!

Może zainteresują Cię inne nasze wywiady:

Bizneswoman, podróżniczka i mama. Poznaj Natalię - właścicielkę sieci kawiarni DESEO i znaną blogerkę - Buzy Wives

"W Paryżu brakowało mi dobrego polskiego produktu". Poznaj Barbarę, założycielkę portalu MadameB.co - Buzy Wives

Dana - Mama trzech synów, Manager w międzynarodowej korporacji, w wolnym czasie maluje obrazy - Buzy Wives

Komentarze

W tej chwili brak komentarza!

Zostaw swój komentarz

Niedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień